Stosunkowo niedrogie wolne pokoje w Zielonej Górze

Stosunkowo niedrogie wolne pokoje w Zielonej Górze

Niestety, ale moje życie potoczyło się bardzo niekorzystnie w ostatnim czasie. Rozwiodłam się z mężem, który był dla mnie tyranem. Pozostałam bez dachu nad głową, ponieważ mieszkanie należało tylko do niego, gdyż odziedziczył je po rodzicach. Teraz, pilnie poszukuję wolnego pokoju do wynajęcia. Nie jest istotny standard, byle by było w nim łóżko. Najważniejszy dla mnie jest w tej chwili spokój, bo przez te tą całą sytuację popadła w depresję. Jestem bez pracy, posiadam jedynie trochę oszczędności, które chcę przeznaczyć na wynajem pokoju w Zielonej Górze.

Dużo niedrogich wolnych pokoi w Zielonej Górze

niedrogie wolne pokoje w zielonej górzePrzeglądałam wiele ofert i muszę z przykrością stwierdzić, że ceny są zaskakująco wysokie. Zielona Góra to nie jest Warszawa, a tak naprawdę różnice w cenie są naprawdę niewielkie. Być może, taka sytuacja spowodowana jest tym, że nasz Uniwersytet Zielonogórski w ostatni czasie zajął czwarte miejsce w rankingu wyższych uczelni. Coraz więcej studentów chce studiować w naszym mieście, toteż wzrosły ceny wynajmu lokali. Interesują mnie niedrogie wolne pokoje w Zielonej Górze, których koszt wynajmu nie przekracza 500 złotych za miesiąc. W cenie muszą być wliczone już media. Jestem w stanie dopłacić jakieś 50 złotych za prąd i za dostęp do internetu. Na droższy pokój mnie po prostu nie stać. Dopóki sprawa rozwodowa się nie zakończy, jestem bez niczego. Należy mi się połowa samochodu, wyposażenia mieszkania i oszczędności. Póki co, nie ma do nich dostępu, bo mąż zablokował konta. Niestety, ale nigdy nie spodziewałabym się po ni, że okaże się takim draniem. Byliśmy małżeństwem przez piętnaście lat, ale nie mieliśmy dzieci. Mąż nigdy ich nie chciał, czego teraz żałuję, bo czuję się bardzo samotna. Długo nie zdecyduję się na nowy związek, bo straciłam kompletnie zaufanie do mężczyzn. Chciałabym, aby w moim nowym pokoju był balkon, jasne ściany i brak zasłon. W przypadku depresji to bardzo ważne, aby nie izolować się od światła, co miałam skłonność ostatnio nagminnie robić. Muszę w końcu stanąć na nogi i odzyskać wiarę w siebie.

Bardzo chciałabym mieszkać z młodymi ludźmi, nawet ze studentami. Poturbuję kontaktu z drugim człowiekiem, aby otworzyć się na świat. Fajnie, gdyby w moim pokoju znajdował się telewizor albo radio. Może z czasem zacznę zapraszać przyjaciółki, jak już oswoję się ze sytuacją. Kiedy zacznę zarabiać to kupię sobie ładną, jasną lampę i ciepły kocyk na łóżko. Lubię też kwiaty, one nie pozytywnie nastrajają. Chyba jeszcze dziś zdecyduję się na jakiś konkretny pokój, aby ruszyć do przodu.